Mecz prawdy

19 kwietnia 2018

W sobotę o godzinie 14:00, przy ul. Staszica 31 w Łaziskach Górnych, swoje drugie spotkania w tym sezonie rozegrają zawodnicy Hammers Łaziska Górne oraz Kraków Tigers. Faworytem będą gospodarze, którzy zajmują drugie miejsce w grupie południowej po wygranej nad Zagłębie Steelers Interpromex (8:0).

Gospodarz: Hammers Łaziska Górne (1-0)
Gość: Kraków Tigers (0-1)
Data i godzina: 21 kwietnia, godz. 14:00
Stadion: Boisko Polonii Łaziska, ul. Staszica 31b, Łaziska Górne
Liga: Topliga
Bilety: wstęp bezpłatny

Zarówno gospodarze jak i goście, jako jedyni w całej stawce, mają na swoim koncie po jednym rozegranym spotkaniu w tym sezonie. Młoty, choć zwyciężyły nad Hutnikami w Będzinie, to ze swojej gry nie mogą być zadowoleni. Formacja ofensywna zaliczyła wyraźny falstart, o czym świadczy nie tylko brak zdobyczy punktowej, ale i tylko jedno celne podanie ich rozgrywającego – Dominika Niedzieli – przy aż 23 próbach (w tym jeden przechwyt). Jedynym, który starał się przejąć odpowiedzialność za kreowanie akcji był biegacz, Daniel Kulawiak, który przy 14-stu atakach zdobył 72 jardy, lecz wszystko w głębi boiska bez realnego zagrożenia dla rywala. Konrad Kondraciuk, a więc autor jedynego złapanego podania w meczu – pomimo jednego przyłożenia po akcji powrotnej – również nie mógł być zadowolony ze swojej inauguracji. Skrzydłowy z Łazisk Górnych wyraźnie zawiódł upuszczając wiele prostych piłek, a ścieżki przez niego biegane pozostawiały wiele do życzenia. Zawodnik dysponujący takimi umiejętnościami (głównie szybkościowymi), jak również doświadczeniem – bo przecież zbieranym również w barwach Tychów Falcons – powinien być znacznie większym wsparciem dla swojego zespołu i tego będą oczekiwać kibice w starciu z Tigers.

Z naszej strony to będzie mecz pełen sportowej agresji – mogę to obiecać. Porażka z Mustangs podrażniła nasze ambicje i zmotywowała do jeszcze cięższej pracy. Jedziemy do Łazisk po to, żeby wygrać i od pierwszej minuty będziemy chcieli narzucić rywalowi swój styl gry. Udowodnimy, że potknięcie na start sezonu nie oznacza, że wypadamy z gry.
Rafał Kozieł, trener główny Kraków Tigers

Jedyne, z czego sztab szkoleniowy mógł być zadowolony po rywalizacji w Będzinie, to występ formacji defensywnej. Na linii wznowienia akcji rządził i dzielił Radosław Baron, który udzielił solidnej lekcji centrowi Hutników. W drugiej linii obrony świetne zawody rozegrał Szymon Wróbel, który zanotował przechwyt, wyrwał piłkę z rąk biegacza, czym ostatecznie pozbawił rywala nadziei na jakąkolwiek zdobycz punktową oraz skutecznie wspomagał kolegów w neutralizacji ataków biegowych. Oprócz tego, warto też wspomnieć o Piotrze Watraku (6,5 powaleń), Sławomirze Wojtynku (6 powaleń i udział przy fumble), Marku Rygule (4 powalenia) czy Bartoszu Turalskim (3,5 powalenia). W tym wszystkim najważniejszą jednak statystyką był brak punktów po stronie przeciwnej, co pozwoliło na skromne, aczkolwiek, zwycięstwo.

- Na pewno po meczu ze Steelers nie mogę być zadowolony z ofensywy. Zagrała dużo poniżej oczekiwań. Błędy popełniali zawodnicy z każdej pozycji i przez to nie potrafiliśmy zdobyć przyłożenia. Także głównie na tym się skupialiśmy podczas przygotowana do sobotniego meczu. Mam nadzieję, że przyniesie to wymierny efekt. Niestety, prawdopodobnie zabraknie nam kluczowego biegacza, Daniela Kulawiaka. Natomiast do składu powraca paru chłopaków z innych pozycji. - przedstawia Aksel Kocyła, trener główny Hammers Łaziska Górne.

Strata Daniela Kulawiaka może odbić się na stylu gry Młotów, którzy głównie dzięki niemu zdobywali teren w Będzinie. Czy to oznacza przesunięcie Konrada Kondraciuka właśnie na tę pozycję, a może przesunięcie odpowiedzialności na skuteczniejszą grę podaniową? Co by się nie działo, to właśnie od formy skrzydłowych będzie wiele zależało. Na przygotowania mieli dwa tygodnie, a więc wystarczająco, aby w choć najmniejszym stopniu poprawić swoją dyspozycję. Natomiast, jeżeli formacje obronne oraz specjalne utrzymają poziom z pierwszej kolejki, to kibice zebrani na stadionie Polonii Łaziska mogą być spokojni.

- Liczymy na to, iż nasz atak wejdzie na odpowiedni poziom i będziemy zdobywać punkty. Na pewno mogę obiecać wszystkim, że drużyna zostawi całe swoje serce na boisku. Serdecznie zapraszamy kibiców z Łazisk Górnych i okolic, gdyż przygotowaliśmy dla nich dużo atrakcji oraz każdy będzie mógł z bliska zobaczyć “lekką” modernizację naszego boiska. Natomiast, jeśli ktoś nie będzie mógł być z nami na trybunach, to nic straconego, ponieważ będziemy prowadzić transmisję internetową. - zapewnia Kocyła.

Tygrysy mają nie mniej do udowodnienia. W starciu z Mustangami dali się całkowicie zdominować i przegrali różnicą aż 32 punktów. Rozgrywający Bogdan Langer również zdołał zanotować tylko jedno skuteczne podanie do Adriana Pomietło, choć do takich prób uciekał się tylko czterokrotnie. I choć zdawać by się mogło, że akcje biegowe przyniosły większy zysk, to nic z tych rzeczy. Pomimo 22 takich rozwiązań na przetrzebienie szyków obronnych przeciwnika i aż sześciu wykonawców, przyniosło to jedynie 29 jardowy zysk i cztery pierwsze próby.

Ciężko być zadowolonym z czegokolwiek po takim występie, gdzie do poprawy jest niemal wszystko. Z formacji defensywnej na pochwałę zasłużyli głównie: Jędrzej Jędrzejewski, który był najbardziej wyróżniającą się postacią (6,5 powaleń), Matthew Meyer (dziewięciojardowy sack), Jarosław Rybarski (sześciojardowy sack), Łukasz Kuroś (wymuszenie fumble) oraz Michał Peć (dziesięciojardowy sack). Nie mniej, druga i trzecia linia obrony pozwoliła przeciwnikowi na blisko 250 jardowy zysk oraz stu procentową skuteczność w „czerwonej strefie”.

- Po meczu z Mustangs wśród zawodników jak i w sztabie trenerskim panuje atmosfera pozytywnej mobilizacji. Wszyscy dokładnie przeanalizowaliśmy popełnione błędy, wskazaliśmy również obszary gdzie zagraliśmy naprawdę dobrze. Przygotowania były nastawione na poprawę elementów, które zawiodły dwa tygodnie temu, czyli: bloki, wychodzenie na pozycje w ataku i obronę przeciwko podaniom. Kibice mogą być pewni, że zagramy w stu procentach zmobilizowani i skoncentrowani na wywiezieniu z Łazisk zwycięstwa. - zapewnia Rafał Kozieł, trener główny Kraków Tigers. - Z naszej strony to będzie mecz pełen sportowej agresji – mogę to obiecać. Porażka z Mustangs podrażniła nasze ambicje i zmotywowała do jeszcze cięższej pracy. Jedziemy do Łazisk po to, żeby wygrać i od pierwszej minuty będziemy chcieli narzucić rywalowi swój styl gry. Udowodnimy, że potknięcie na start sezonu nie oznacza, że wypadamy z gry. Przeciwnie, dopiero pokażemy tygrysi pazur. - dodaje.

Do poprawy krakowianie mieli niemal każdy element gry. Wszystko wskazuje na to, że ich docelowy styl ma się opierać głównie na akcjach biegowych, ale do tego potrzebna jest solidna i żelazna linia ofensywna. Czy po takim rozpoczęciu sezonu da się podnieść już w dwa tygodnie? To okaże się w najbliższą sobotę w Łaziskach Górnych i to właśnie to spotkanie da odpowiedź trenerom na wiele nurtujących pytań. Spotkania inauguracyjne nie należą do najłatwiejszych, chociażby przez fakt braku przedsezonowych sparingów i wiedzy odnośnie przeciwnika. Chociażby z tego względu na stadionie Młotów może być znacznie ciekawiej.

Ewentualna wygrana gospodarzy wyraźniej podzieli Grupę Południową, gdzie wraz z Mustangs będą mieli dwa zwycięstwa przewagi nad pozostałymi ekipa. Z drugiej strony, triumf Tigers spowoduje, że na południu będzie równie ciekawie co na północy!

Jakub Kaczmarek
j.kaczmarek@plfa.pl
Biuro Prasowe PLFA